Do znakomitego lekarza specjalisty
przychodza rodzice pewnego mlodego czlowieka i narzekaja:
- Panie doktorze, nie mozemy odciagnac syna od komputera.
- No coz - wyrokuje lekarz - trzeba bedzie go leczyc.
- Ale czym?!
- Normalnie! Dziewczetami, papierosami, piwem...
|
|
Przychodzi
Jasiu do sklepu i mowi:
- Poprosze papier toaletowy.
Ekspedientka na to:
- A jaki chcesz kolor?
- Kolor nie wazny, byle dobrze zbieral
|
|
Generałowi
urodził się wnuk i wysłał zwiadowcę,
żeby się dowiedział jak wygląda.
- Podobny do Pana generała.
- Czyli jaki?
- Mały, łysy i ciągle drze mordę.
|
|
- Mamusiu, czy mogę iść się
pobawić?
- Z tą dziurą w rajstopach?
- Nie... Z tą Jolą z drugiego piętra.
|
|
Koleżanka pyta Jasia:
- Jasiu, wracasz prosto do domu?
Na to Jaś:
- Nie, mam po drodze kilka zakrętów.
|
|
Z
baru wychodzi pijany mężczyzna. Napotkał
księdza, który mówi:
- Człowieku nawróć się.
- Dobrze, a ma ksiądz pożyczyć trochę
kasy?
|
|
Pani
pyta Jasia:
- Jasiu, umiesz pływać?
- Tak.
- A kto Cię nauczył?
- Tata, bo mnie wrzucał na środek oceanu.
- I co, trudno było się wydostać?
- Nie, trudniej było wyjść z worka.
|
|
Płynie
kajakiem Kubuś Puchatek z Prosiaczkiem. Płyną...
płyną... spoko machają wiosełkami...
Nagle Kubuś Puchatek jak nie grzmotnie Prosiaczka
przez łeb!!! Prosiaczek się odwraca biedny i
pyta ale za co... dlaczego?! A na to Kubuś Puchatek:
- A bo wy świnie zawsze coś knujecie
|
|
- Wyobraź sobie, wczoraj na
imprezie postanowiliśmy najarać kota.
- I co on na to?
- Nic, siedział z nami, palił, śmiał się, dyskutował...
|
|
Bolek i Lolek
leżą w łóżku.
Bolek pali papierosa, Lolek rozmarzony leży z głową na
jego ramieniu.
Nagle mówi:
- Musimy być ostrożniejsi. Myślę że Tola zaczyna coś
podejrzewać
|
|
-
Wybieram się do Afryki - mówi blondynka:
- Ale tam jest 40 stopni w cieniu.
- Cały czas w cieniu nie będę siedzieć
|
|
Szef do pracownika:
- Codziennie przychodzi pan ostatni do pracy...
- Ale za to pierwszy wychodzę.
- A to co innego...
|
|
Dziadku,
dziadku, a kiedy pierwszy raz się kochałeś?
- Na wojnie, wnusiu...
- A jak, a z kim?
- Jak to z kim... Na wojnie się nie wybiera...
|
|
Dziadek
idzie z wnuczkiem i spotyka swojego kolegę.
- O jaki ładny chłopczyk, wykapany dziadek - mówi
kolega.
- Dziadek to może wykapany, ale ja jestem z normalnego
wytrysku - odpowiada wnuczek.
|
|
Kat
do skazańca:
- Masz ostatnie życzenie?
- Tak,Mogę zaśpiewać piosenkę?
- Zgoda, ale tylko jedną.
- Pięćdziesięciu Murzynów, w spodenkach na szelkach...
|
|
|
Jechała baba na rowerze, zmęczyła
się i pobiegła
|
|
- Ten wasz Jasiu, to już dziesięć
lat uczy się grać na trąbce. Czy odniósł już jakieś
sukcesy?
- Tak, nawet międzynarodowe.
- Ooo! Naprawdę?
- Tak. Przez niego już dwie rodziny uciekły do Niemiec.
|
|
-
Tatusiu, a dlaczego ja nie mogę bawić się razem z
innymi dziećmi?
- Nie gadaj, tylko polewaj. Teraz Twoja kolej.
|
|
Podchodzi blondynka do kiosku i mówi:
- Poproszę bilet za złotówkę.
- Proszę bardzo.
- Ile płacę?
|
|
|
Wiecie jakie jest najmocneijsze
wino na swiecie? Koscielne ! Bo jeden pije, a wszyscy spiewaja
:)
|
|
|
Małe gołąbki zrobiły
kupę w gnieździe. Zagniewana mama krzyczy na nie:
- Kiedy wreszcie nauczycie się korzystać z pomnika?
|
|
|
Nauczycielka oznajmia na początku
lekcji:
- A dzisiaj porozmawiamy o tym, skąd biorą się dzieci... Na
to Jasiu znudzonym głosem:
- A Ci, co już dymali mogą wyjść na fajkę?
|
|
- Jasiu czy to prawda, że Twój
dziadek stracił język podczas wojny?
- Prawda.
- A jak to się stało?
- Nie wiem, dziadek nigdy nam o tym nie mówił.
|
|
tata pyta Jasia:
- Jaki jest wasz nowy nauczyciel?
- Niewiele wie, ciągle o coś nas pyta
|
|
Dwie
blondynki pojechały do Australii. Nagle na drogę
wyskoczył kangur. Jedna z nich mówi:
- Patrz, jakie tu są wielkie koniki polne.
|
|
Koniec
roku szkolnego. Mały jaskiniowiec wraca do jaskini ze świadectwem
i pokazuje je ojcu:
- No synu, trója z myślistwa to jeszcze rozumiem, boś młody,
ale z historii? Przecież to tylko dwie strony.
|
|
Blondynka
wypełnia formularz:
- Imię: Anna.
- Nazwisko: Kowalska.
- Urodzona: tak.
|
|
Leży baba na łóżku, a dziad cały
czas chodzi w prawo i w lewo. Baba się go pyta:
- Czemu tak chodzisz w tą i z powrotem?
- Seksu mi się chce.
- No to chodź.
- No przecież ku*** chodzę
|
|
Na komisariat przybiega nagi
policjant. Koledzy go pytają, co się stało, na co on
odpowiada:
- Wracam do domu, żona leży naga w łóżku i mówi:
- "Rozbieraj się i prędko do roboty!".
No więc przybiegłem.
|
|
Podczas wyścigu kolarskiego:
- Teraz jeszcze ostatni zakręt, a potem już tylko prosta 200
kilometrów do mety!
|
|
Szef do pracownika:
- Od dawna wiedzialem, ze pan spi w pracy, ale przebierac sie w pizame, to juz przesada!
|
|
|
Wraca informatyk do domu i zastaje
w łóżku żonę z kochankiem. Spojrzał na nich. W ich
oczach dostrzegł coś chytrego i pomyślał - coś jest nie
tak! Podbiegł nerwowo do komputera i rzeczywiście - zmienili
mu hasło.
|
|
-
Cześć! A gdzie Twój kolega?
- Niedźwiedź go porwał.
- Coś Ty! Gdzie?
- W różne strony...
|
|
Rozmowa dwóch Bułgarów:
- Wiesz stary, jakie w Polsce to mają życie... Rano
wstajesz, śniadanie, seks. Później kąpiel, drugie śniadanie
i znowu numer. Do obiadu jeszcze parę razy, po obiedzie znowu
seks i tak już do samej nocy.
- A skąd Ty to wiesz? Byłeś kiedyś w Polsce?
- Ja nie, ale moja siostra była.
|
|
Tata prosi Jasia:
- Jasiu, pomaluj okna.
Po godzinie Jasiu pyta:
- A ramy też?
|
|
Majster na budowie pyta się
robotnika:
- Dlaczego Ty nosisz po jednej desce, a Nowak po dwie?
- Bo to leń. Nie chce mu się dwa razy chodzić.
|
|
Idzie Jasiu ulicą i spotyka swoja
nauczycielkę:
- Witaj Jasiu, czym się zajmujesz?
- Wykładam chemię.
- A gdzie?
- W Biedronce.
|
|
Zastanawiali się na Ukrainie, co
posadzić wokół Czarnobyla:
- Buraki.
- Nie, bo krowy pozdychają.
- No to może ziemniaki.
- Nie, bo się ludzi potruje.
- A to ch*j! Posadzimy tytoń, a na papierosach napiszemy -
Minister Zdrowia ostrzega po raz ostatni
|
|
- Jasiu podaj przykład dwóch
zaimków osobowych.
- Kto? Ja?
- Wspaniale! Siadaj, szóstka!
|
|
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Za 60 sekund umrę.
- Niech pani poczeka minutkę
|
|
Jasnowidz mówi do mężczyzny:
- Jest pan ojcem dwójki dzieci.
- Tak pan myśli? - zaśmiał się mężczyzna i sprostował:
- Ja jestem ojcem trójki dzieci.
- To pan tak myśli? - zaśmiał się jasnowidz.
|
|
Idą sobie dwa penisy przez ulicę
i widzą wibrator.
Jeden mówi do drugiego:
- Patrz, cyborg idzie.
|
|
Przychodzi emeryt do fryzjera.
- Pan już chyba u nas był?
- Nie, nie, to rana po wojnie
|
|
W szkole:
- Jasiu, dlaczego na wywiadówkę przyszła Twoja babcia?
- Szczerze?
- Szczerze.
- Bo jest głucha.
|
|
- Tatusiu, Marsjanie to nasi
przyjaciele czy wrogowie?
- A czemu pytasz Jasiu?
- Bo przyleciał wielki statek i zabrał babcię.
- Aaa, to w takim razie przyjaciele.
|
|
- Kto twojego syna nauczył tak
przeklinać?!
- A ch*j wie!
|
|
Sędzia pyta oskarżonego w sądzie:
- Co zrobiłeś z tą cysterną wódki?
- Sprzedałem - odpowiada oskarżony.
- A co zrobiłeś z pieniędzmi?
- Przepiłem.
|
|
Jak się żegna informatyk?
- W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, enter
|
|
Dwa szczury jedzą taśmę filmową.
- Dobry film - mówi jeden.
- Tak - odpowiada drugi - ale książka była lepsza.
|
|
Pani pyta Jasia w szkole:
- Jasiu, wiesz kto to jest Mickiewicz, Słowacki, Prus?
- Jasiu na to:
- A wie pani kto to jest Zdzichu, Łysy, Marian?
- Nie.
- To co mnie pani swoją paczką straszy?
|
|
Katechetka pyta Jasia:
- Kto zbudował Arkę?
- No... E...
- Dobrze, siadaj piątka.
|
|
Dwóch więźniów rozmawia
przechadzając się po spacerniaku.
- Za co siedzisz?
- Za udzielenie pierwszej pomocy.
- Jak to?
- Teściowa miała krwotok z nosa, no to jej założyłem
opaskę uciskową na szyję
|
|
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
-Panie doktorze, jestem gejem.
-Ojej! A ja taki nieuczesany.
|
|
W Harlemie pięciu murzynów napadło
i zaczęło tarmosić niemieckiego turystę. Niemiec zaczął
krzyczeć:
- Nein, nein!
Przybiegło jeszcze czterech...
|
|
Rząd ma pomysł na rozwiązanie
problemu głodu i bezrobocia...
...proponuje, żeby głodni zjedli bezrobotnych!
|
|
Jedzie blondynka z facetem w
windzie. Facet pyta:
- Na drugie?
- Halinka.
|
|
- Dzień dobry. Czy to numer 444 44
44?
- Tak.
- Mógłby pan zadzwonić na pogotowie, bo mi się palec w czwórkę
wkręcił.
|
|
Ile żyje dżdżownica złapana
przez wędkarza?
- Dwa dni z hakiem.
|
|
- Cześć tato - mówi syn do ojca informatyka, wchodząc
do mieszkania. Wróciłem.
- Cześć synu. Gdzie byłeś? - mówi ojciec, nie odrywając
oczu od komputera.
- W wojsku tato.
|
|
Przychodzi blondynka na plan
filmowy z reklamówką na głowie. Reżyser pyta:
- Co pani tu robi?
- Ktoś mi powiedział, że mam zagrać w jakiejś reklamówce.
|
|
- Jest tatuś?
- Nie, wyjechał na dwa tygodnie nad morze.
- Na wypoczynek?
- Nie, z mamą.
|
|
Przychodzi skrzat do apteki i mówi:
- Tabletkę na żołądek poproszę.
- Zapakować?
- Nie trzeba. Poturlam.
|
|
Blondynka siedzi w samolocie
pierwszej klasy. Podchodzi do niej stewardessa i pyta, czy
chce coś do pica.
Ta odpowiada:
- Poproszę orange juice, może być jabłkowy.
|
|
Sekretarka odbiera telefon.
- Dyrektor jest?
- Właśnie wychodzi, oooh.. wchodzi... oooh...
wychodzi... wchodzi...
|
|
Jasiu do mamy:
- Mamo. Dzieci śmieją się ze mnie, że mam duże uszy.
- Nie masz, tylko nie machaj tak głową, bo tornado robisz
|
|
- Koleżanka pije?
- Nie.
- Dlaczego?
- Mam problemy z nogami.
- Uginają się?
- Nie, rozkładają.
|
|
Po seksie. Ona:
- Kochanie, weźmiemy ślub?
- Zdzwonimy się.
|
|
Szedl noca Stirlitz po ulicach Berlina. Nagle z lewej... z prawej... z tylu... z przodu rozlegly siê ogluszajace wybuchy.
"Dolby surround" - pomyslal Stirlitz.
|
|
Wróbel spotyka wronę i pyta:
- Co ty jesteś za ptak?
- Ja jestem wrona, a ty?
- Ja jestem orzeł, tylko ostatnio trochę chorowałem
|
|
|
Wchodzi zakrwawiony kangur do tramwaju? Co sie stalo? -
pytaja podrozni. Ktos mi wyrwal torbe! hehehe :)
|
|
Blondynka odchodzi od
bankomatu i mówi do koleżanki:
- Patrz, znowu wygrałam |
|
Mówi cieć do ciecia:
- Która godzina?
- Ciecia. |
|
- Ahoj baco co robicie?
- A hoj was to obchodzi |
|
Blondynka pyta swojego chłopaka:
- Czy to prawda, że płazy nie mają mózgu?
- Prawda żabciu. |
|
W czasie rejsu blondynka próbuje
nawiązać rozmowę z siedzącym obok chłopakiem:
- Przepraszam, czy pan też płynie tym statkiem? |
|
Sekretarz komitetu
powiatowego obdzwania okoliczne kołchozy:
- No jak tam idą żniwa?
- Chu..wo!
- Nie upiększajcie, mówcie jak jest |
|
Przychodzi facet z garścią
plemników do lekarza. Lekarz:
- Co się stało?
- To się w pale nie mieści |
|
- Dlaczego się smucisz?
- Bo będę ojcem...
- Ale to jest powód do radości!
- Niby tak, ale nie wiem jak powiedzieć o tym żonie. |
|
Komisja wojskowa.
- Fąfara, do jakiej formacji chcielibyście wstąpić?
- Do marynarki.
- Pływać umiesz?
- A co, okrętów nie macie? |
|
Przybiegają dzieci do mamy
i krzyczą:
- Mamo, mamo, tata się powiesił w piwnicy!
Zdenerwowana i przerażona matka rzuca prasowanie i zbiega wraz z dziećmi
do piwnicy, ale niczego nie zauważa.
A dzieci na to:
- Ha, ha, ha. Prima aprilis... nie w piwnicy tylko na strychu. |
|
Krzyczy kowboj do drugiego
kowboja:
- Mam najszybszą rękę na Dzikim Zachodzie!
- A ja tam wolę dziewczyny.. |
|
Wchodzi nawalony koleś do
autobusu i siada niedaleko zakonnicy. Zakonnica patrzy na niego z
obrzydzeniem i stwierdza:
- Trafi pan prosto do piekła!
A gościu:
- O mój boże! Pomyliłem autobusy! |
|
Jasiu leży na trawce i gada
pod nosem:
- Beethoven nie żyje, Mozart nie żyje, Wagner nie żyje i ja tez się
jakoś źle czuję... |
|
Wchodzi koń do pubu i
zamawia piwo.
- Należy się 15 złotych - mówi barman.
Koń poci się i sączy sobie piwo powoli...
- Nieczęsto widujemy tu konie - zagaduje zaciekawiony barman.
- Nic dziwnego - 15 złotych za piwo?! |
|
Eskimos ciągnie na sankach
lodówkę. Widzi go drugi i pyta się:
- Po co Ci ta lodówka, jest minus 20 stopni?
- A niech się dzieciaki trochę ogrzeją. |
|
Dwóch robotników niesie
deskę. Przychodzi kierownik i pyta:
- Dlaczego niesiecie tą deskę we dwóch?
- Bo trzeci jest na zwolnieniu. |
|
Synek mówi do taty:
- Tato, jak dostanę od Ciebie 10 złotych, to Ci powiem co listonosz mówi
do mamy.
- Masz tu 10 złotych i mów.
- Dzień dobry Pani Nowak, tutaj są Pani listy. |
|
| Na świecie są dwa rodzaje
ludzi. Ci co zarabiają pieniądze i Ci co wydają. Powszechnie znani są
pod - nazwą mąż i żona. |
|
Jeden gość mów do
drugiego:
- Ej stary, zabrałem żonę do zoo...
- I co?
- Nie przyjęli. |
|
- Ziuta, ile ważysz?
- W okularach sto dziesięć kilogramów.
- Dlaczego w okularach?
- Bo bez nich nie mogę odczytać wyniku. |
|
Młody agronom ogląda sad i
poucza właściciela:
Pan ciągle pracuje starymi metodami. Będę zdziwiony, jeśli z tego
drzewa uda się panu uzbierać choćby 10 kg jabłek.
- Ja też będę zdziwiony, gdyż zawsze zbierałem z niego gruszki |
|
Wpada syn do domu i mówi do
ojca:
- Tato, miałem swój pierwszy stosunek.
Ojciec uradowany:
- No to wspaniale synu. Siadaj tu, napij się, zapal cygaro...
- Zapalić - zapalę, wypić też wypiję, ale nie usiądę. |
|
Przychodzi baba to lekarza z
papierosem w uchu, a lekarz się pyta:
- Co pani dolega?
- Słucham Żara |
|
Co to jest: duże, żółte
i dynda?
- Duże, żółte dyndadełko. |
|
Co wy tam robicie na tych
lekcjach chóru?
- Pijemy wódkę i gramy w karty.
A kiedy śpiewacie?
- Jak wracamy do domu. |
|
Jedzie blondynka z facetem w windzie. Facet
pyta:
- Na drugie?
- Halinka. |
|
Blondynka po powrocie z urlopu rozmawia z
przyjaciółką:
- Wiesz, miała fatalną podróż. Całą drogę pociągiem musiałam
siedzieć tyłem do kierunku jazdy.
- Nie mogłaś się z kimś zamienić miejscami?
- Łatwo mówić, siedziałam sama w przedziale |
|
|
Gadają ze sobą owca i
krowa. Krowa mówi:
- Muu.
A owca:
- Bee.
Krowa:
- Nie zmieniaj tematu. |
|
Przychodzi Jasiu do sklepu i pyta:
- Są śledzie w czekoladzie?
- Nie ma.
Na drugi dzień:
- Są śledzie w czekoladzie?
- Nie ma.
Tak kilka razy pod rząd. W końcu sprzedawca postanowił sporządzić taki
produkt.
Przychodzi Jasiu:
- Są śledzie w czekoladzie?
- Są.
- I kto Ci to kupi?
|
|